Instalacja antyodorowa, czyli dezodorant zamiast mycia.

aktualności Zostaw komentarz

Witam Was po dłuższej przerwie spowodowanej jak wiecie snem zimowym. Ale my tu sobie spokojnie śpimy, cieszymy się leśnym kabackim powietrzem a są tacy co pracują. Są są. Oni w pocie czoła działają, myślą, analizują itd. No i długo nie trzeba było czekać na efekty.

Otóż, nasza koleżanka Ewa jeszcze zeszłego roku, będąc pod wrażeniem konferencji pani prezydent na temat płotu mającego zabezpieczyć mieszkańców od smrodu – zadała całkiem logiczne pytanie: ależ jakim to sposobem?! Nie minęło parę miesięcy i mamy odpowiedź.
Dokument zamieszczam z dziennikarskiego obowiązku, a tutaj zacytuję tylko co ciekawsze wyrywki.
Otóż, przewidziana technologia jest super i posiada wszelkie dopuszczenia i inspektoraty (środowiska i sanitarny) nie mają zastrzeżeń. Ale metro w ramach własnej inicjatywy, aby zmniejszyć uciążliwość zdecydowało się na:
- budowę ekranu akustycznego (po stronie północnej tj. od ul. Wilczy Dół)
- szczelną bramę przeciwpożarową (??) (pewnie chodzi o to że pełna a nie z siatki)
- nasadzenie dodatkowej roślinności
- ROZWAŻENIE instalacji instalacji antyodorowych (jak rozeznała się koleżanka Agnieszka ma to polegać na mechanicznym wytwarzaniu mgły z odpowiedniej mieszanki wody i naturalnych środków antyodorowych. Mgła łączy się ze smrodem i go neutralizuje. Powstałe związki mają być bez zapachu, nietoksyczne.)

Aha no i tradycyjnie – inspektoraty nie widzą zagrożenia zdrowia życia i w ogóle.

Powiem szczerze, że mam problem z tym – co o tym myśleć. No bo z jednej strony trudno powiedzieć, że nic z tym nie robią. Jednak jakieś działania są podejmowane, i jeżeli okaże się to prawda, to bezczynności zarzucić nie można.
Z drugiej zaś, mam wątpliwości co do sensowności leczenia tej choroby. Płot się nam należał od dawna – nie ze względu na smród ale na hałas. Co do tego, że smrodu nie zatrzyma jak podkłady zaczną śmierdzieć – nie mam wątpliwości. Zasypanie dodatkową warstwą tłucznia? No to już ma większy sens. Czy zadziała? Nie wiem.
Instalacja antyodorowa to jest coś innego. To powinno zadziałać – używa się jej przy utylizacji odpadów. Nie wiem czy wszystkim (szczególnie zagrożeni mogą być najbliżej) przyniesie to ulgę, ale części – na pewno. Może te wszystkie działania razem złożą się opanowanie sytuacji? Zobaczymy. Jeżeli tak – urządzamy wielkie ognisko z pieczeniem kiełbasek a tę stronę do muzeum. Ale na razie wstrzymajmy się ze struganiem patyków i zbieraniem chrustu…
Cały czas nie mogę się pozbyć wrażenia, że zamiast piskać się dezodorantem to lepiej się umyć. Choć rozumiem, że byłoby to nader kosztowne i politycznie i finansowo. A politycy mają u nas przegwizdane, bo ciągle im zawracają głowę wyborami. Ale na szczęście nie muszę takiej decyzji podejmować tylko p. prezydent – w przeciwnym razie musiałaby się ze mną pensją też podziałkować ;)

Komentarze (13) do “Instalacja antyodorowa, czyli dezodorant zamiast mycia.”

  1. nauboczu Says:

    Ekran jest bez sensu. Dzisiaj przejeżdżał pociąg po torach najbardziej zbliżonych do ekranu od lasu i wszystko słychać idealnie. Moim zdaniem to wyrzucone pieniądze. Ekran zadziałałby gdyby był blisko torów. Obszar pomiędzy jednym ekranem a drugim jest za duży aby uchronić nas od hałasu. Może mniej słychać u tych osób które mieszkają na parterze, ale u mnie /2 piętro/ wszystko słychać idealnie i moim zdaniem tak samo jak bez „ekranu”.

  2. NEO Says:

    Wygląda, że próbują COS zrobić. Ale po pierwsze kto w porę daje, ten dobrze daje. Po drugie to jakieś właśnie pryskanie się dezodorontem, zamiast gruntownego mycia. Delikatna woń kreozotu i nieustający wpływ na nasz organizm tych aerozoli, pozostanie. Czyli faktycznym rozwiązaniem problemu to nie będzie.
    Myślę, że na wszelki wypadek powinno się korespondować z kolejnym urzędem, jako już stowarzyszenie, o potwierdzeniu braku wpływu kreozotu już zalegającego na nasz organizm, pod rygorem odszkodowania od urzędu, jeśli skutki decyzji będą inne, niż założone w decyzji.

  3. Andrzej Says:

    Teraz niedawno, tzn. 2 tygodnie temu wróciliśmy całą rodziną z krótkich wczasów zimowych i JUŻ TRZECI TYDZIEŃ nie możemy wyjść z jakiejś dziwnej choroby górnych dróg oddechowych (która pojawiła się zaraz po powrocie).
    Lekarz przypuszcza, że to taka ślimacząca się infekcja wirusowa, nie podaje antybiotyku…
    Ale jest to obłęd, dzieci już trzeci tydzień nie chodzą do szkoły, raz jedno raz drugie na zmianę popadają w jakąś dziwną fazę takiego histerycznego kaszlu, jakby astma…

    Czy u Was też bywało coś podobnego?

    Jak powróciliśmy tutaj to pierwsze wrażenie, że choć zimą nie czuć smrodu takiego jak latem, to jednak to powietrze tutaj jest jakieś takie „ciężkie”. Przyznam, że rozumiem, że możemy być uprzedzeni, ale o wiele bardziej BARDZO chcemy zapomnieć, że jest tu jakiś problem z zatrutym powietrzem, staramy się ignorować ten problem i raczej WYPIERAĆ go ze świadomości, po prostu NORMALNIE ŻYĆ! Tak więc uprzedzam takie odpowiedzi, że to jakaś „histeria” itp.

  4. domi Says:

    mąż właśnie wyszedł na wieczorny spacer i zadzwonił do mnie załamując mnie przy tym totalnie, że poczuł znajomy smród!!!! nie wytrzymam już chyba drugiego sezonu tego mrocznego serialu. nie wiem czy nie puszczą mi nerwy… i żeby powtórki z „Upadku” Z Douglasem nie było!

    ładna pogoda się zaczęła i koszmar powraca???

  5. epc Says:

    to zacznijmy już pisać, że ekran antyakustyczny/antysmrodowy i szczelna brama nie pomogły

  6. epc Says:

    http://www.tvnwarszawa.pl/stolica,news,metro-wciaz-bez-pozwolen-beda-opoznienia-w-budowie,132891.html ciekawe, że teraz wojewoda wydaje decyzję

  7. Natolin Says:

    Wczoraj na maszy u O. Pio ksiądz ogłosił, że w najbliższy piątek o 18.00 w sali za kancelarią odbędzie się spotkanie z burmistrzem Ursynowa w sprawie budowy ul. Wełnianej z zainetresowanymi mieszkańcami – wprawdzie to nie na temat, ale może przypomnielibyśmy się też z kreozotem Panu Burmistrzowi…
    PS. pisk pociągów słychać na Jaworowej (przy zamkniętych oknach), myślałam, że te ekrany to jeszcze sprawa przyszłości…

  8. domi Says:

    postaram się być na tym spotkaniu.

  9. sąsiadka Says:

    ZADAJ PYTANIE BURMISTRZOWI (www.ursynow.waw.pl)

    Już ponad miesiąc mieszkańcy Ursynowa mogą zadawać pytania drogą mailową Burmistrzowi
    Urząd otrzymał ponad 100 pytań. Często dotyczyły rozbudowy TESCO na Kabatach, budowy szpitala południowego, drogi łączącej Ursynów z Wilanowem.

    Najwięcej pytań poruszało temat budowy ulicy Wełnianej, dlatego Piotr Guział zdecydował się na zorganizowanie spotkania z mieszkańcami w piątek 18 marca o 18.00 w salce przy kancelarii parafii Ojca Pio (Rybałtów 25).

    Burmistrz deklaruje, że podczas spotkania postara się także omówić inne interesujące nas sprawy.

    Zachęcam wszystkich do wysyłania chociaż króciutkich maili w naszej sprawie i do zorganizowania w efekcie dodatkowego spotkania z Burmistrzem już tylko dla nas.

    Pozdrawiam

  10. wlodarek Says:

    Z innej działki. Swego czasu uchylono decyzję środowiskową na S7. Teraz opublikowano uzasadnienie:

    Mieszkańcy powinni uczestniczyć
    GDOŚ uznała za słuszny zarzut niezapewnienia w postępowaniu udziału mieszkańców obszaru oddziaływania inwestycji. Dotyczy to gminy Lesznowola, która została pominięta. Jak wskazała GDOŚ, obszar udziału społeczeństwa powinien się pokrywać z obszarem oddziaływania inwestycji. A w raporcie dotyczącym oddziaływania inwestycji pominięto oddziaływania wynikające ze skumulowania ruchu na drodze 721, która będzie się krzyżować z trasą S8.

    Może my też możemy z czegoś takiego skorzystać w stosunku do nowych inwestycji ?
    Bo pewnie do zakończonych już nie.

  11. Ona Says:

    Prośba do tych, którzy byli na spotkaniu z burmistrzem w sprawie budowy ul. Wełnianej – napiszcie, proszę, czy udało Wam się porozmawiać w naszej śmierdzącej sprawie.
    Niestety to prawda, że smród do nas wraca. Na początku myślałam, że to omamy węchowe, ale skoro inni też czują …
    Może warto byłoby się spotkać i ustalić plan działania Stowarzyszenia na najbliższy czas.

  12. joanna Says:

    ja byłam, temat był podjęty ale burmistrz mimo, że twierdzi, iż „sercem jest za” wydaje się, że się z Lejkiem zaprzyjaźnił. Uwierzył mu np. że parametry nowej lakierni są takie same jak tej obecnej:)a wystarczy sprawdzić w dokumentacji, że tak nie jest.
    Jeśli chodzi o trucie, to powiedział, że teraz jest już za późno i on jako burmistrz nie ma żadnych narzędzi wpływu. Może tylko kazać zbadać sprawę ochronie środowiska. Jednym słowem wydaje mi się, że trzeba go przycisnąć i przypomnieć, że występowanie z ramienia „naszego ursynowa” podczepionego do tematu uciążliwości metra było jednak dla niego dźwignią sukcesu. W środę burmistrz spotyka się z Lejkiem.
    Ja natomiast wpadłam na spotkaniu na pomysł, żeby zorganizować kampanię „Tesco uwalnia mieszkańców Kabat od groźnego smrodu”. Market ma się rozbudować w centrum handlowo-rozrywkowe, dostał pozwolenie ale zależy mu na dobrych relacjach z mieszkańcami. Robienie ronda jest mało spektakularne i nośne medialnie, bo to tylko umowa z miastem a mieszkańcy raczej o tym nie będą wiedzieć. Jeśli spotkamy się z Tesco, przekonamy ich że zrobimy trochę szumu, to dla nich pokrycie kosztu wymiany podkładów versus koszt całej inwestycji to pikuś, a przychylność mieszkańców „bezcenne”:)Zresztą w kosztach marketingowych to też nie jest straszna pozycja, jeśli napisze o tym prasa czy puści telewizja. Ja jestem gotowa iść z nimi na spotkanie. Prośba o komentarze.

  13. legion Says:

    Kolega EPC w poście 6 wkleił link z artykułem TVN Warszawa w którym na samym początku filmu widać koparkę tej samej firmy która prowadzi prace przy rozbudowie STP Kabaty. Tu nas smrodzą a tam korkują pół miasta!!!!

Zostaw komentarz

*
WP Theme & Icons autorstwa N.Design Studio. Spolszczenie: Adam Klimowski.
RSS wpisów RSS komentarzy Zaloguj się