Ale niestety nie jest jak w reklamie napoju wyskokowego (opowieści o zapachu kwiatów itp).
Poczekaliśmy, przyszła pogoda, no i teraz – jak w temacie. Powiedzcie czy coś czujecie. Czy Wam przeszkadza zapach.
Jeżeli tak – to działamy.
Zacznijmy od rzeczy najprostszych:
1. Nagłośnijmy problem
-Tutaj macie link do formularza kontaktowego z burmistrzem dzielnicy. Im więcej osób prześle swój protest wobec istniejącego stanu rzeczy tym dalsze działania będą miały większy skutek.
- Stowarzyszenie w najbliższym czasie planuje akcję informacyjną dla mieszkańców kwartału ulic KEN / Wąwozowa / Rybałtów / Wilczy Dół, pt. czy to czujesz? Każda ulotka będzie jednocześnie ankietą o problemie – do pozostawienia w zaprzyjaźnionych punktach. Ankieta anonimowa oczywiście. Na tej podstawie zrobimy mapę problemu
- zróbmy spotkanie na które zaprosimy dziennikarzy, władze lokalne i nie tylko (idzie kampania) w odpowiednich godzinach (tzw. smrodnych).
2. Aktywujmy naszą stronę, niech się przebudzi z zimowego snu.
Potrzeba osób chętnych do redagowania materiałów. Chętni proszę zgłaszać się do mnie na skrzynkę protest(at)metronastruje.pl
I na koniec deklaracja – głównie do tych którzy są za ten b..(ub)..el odpowiedzialni:
BĘDZIEMY DZIAŁAĆ DOPÓKI SMRÓD BĘDZIE UTRUDNIAŁ ŻYCIE MIESZKAŃCOM CHOĆ JEDNEGO BLOKU.
do dzieła!
24 cze 2011 o 22:01
No to działamy.
Ja zacznę od przypomnienia Burmistrzowi tego w co święcie wierzył jeszcze niedawno.
ze strony http://www.nasz-ursynow.pl:
Inwestorem oprotestowanego przez nas przedsięwzięcia jest spółka należąca w 100% do m. st. Warszawy, które w sensie ustrojowym jest gminą, a więc wspólnotą mieszkańców. Zadaniem gminy – zgodnie z art. 7 ustawy o samorządzie terytorialnym (j.t. Dz.U. 2001, nr 142, poz. 1591 ze zm.) – jest zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty. Poprawa lokalnego transportu zbiorowego, na rzecz której realizowana jest opisana wyżej inwestycja, powinna być podporządkowana przede wszystkim wymogom związanym z ochroną zdrowia mieszkańców, co w każdym cywilizowanym społeczeństwie zawsze stawiane jest na pierwszym miejscu. W tym konkretnym przypadku, z całą świadomością wybrano jednak tanią, a przez to prymitywną technologię, która jest nie tylko uciążliwa, ale stanowi również zagrożenie dla zdrowia uczniów sąsiedniej szkoły oraz mieszkańców.
A co z realizacją postulatów z sesji Rady Dzielnicy z sierpnia?
28 cze 2011 o 21:19
Przyznam, że zaskoczył mnie nowy wpis na stronie.
Smród czujemy, co wyraziliśmy w naszych komentarzach z ostatnich tygodni.
30 cze 2011 o 21:30
Smród się właśnie pojawił na Mielczarskiego koło basenu po paru wieczorach jego braku w wyniku dezodoryzacji czyli „pudrowania rzeczywistości”.
30 cze 2011 o 21:55
Czuję smród; taki jak w ubiegłym roku, albo inny chemiczny. Zamienił stryjek …
Poza tym czuję się zawiedziona – uwierzyłam w zapewnienia Pana Guziała, który w lecie ubiegłego roku wspomagał nas, zapewniał, że ten problem bezwzględnie trzeba rozwiązać. Niestety po wygranych wyborach i objęciu stanowiska, nie widzę chęci pomocy z jego strony lub podległego mu Urzędu. Burmistrz chyba może więcej niż Radny, niż tylko pisać pisma, że Metro ma mi „udzielić wyjaśnień”. Na wyjaśnienia czekam już ponad miesiąc.
4 lip 2011 o 22:44
Panie Burmistrzu kiedy Pan wreszcie zacznie działać?
W sierpniu zamieścił Pan na naszej stronie link do kawałka białej księgi opublikowanej przez Zarząd Dzielnicy o smrodzie na Kabatach. I Pana komentarz:
„Niestety widać, że zaczęli reagować dopiero gdy już śmierdziało, a nie na etapie wydawania decyzji środowiskowej, czy na etapie pozwolenia na budowę. A reakcja też raczej klasyczna urzędnicza, a nie gospodarskie walnięcie pięścią w stół”
http://www.ursynow.pl/page/index.php?str=421&id=2007
Wynika z tych dokumentów, że pierwsze zgłoszenia naszego problemu były w listopadzie 2009 a wizja lokalna na STP 11 grudnia. Nie stwierdzono uciążliwości zapachowej – no ale przy grudniowych temperaturach to raczej mało prawdopodobne. Czyli przy odrobinie dobrej woli można było prace wstrzymać już wtedy a nie odbijać piłeczkę między urzędami.
Panie Burmistrzu kiedy Pan wreszcie zacznie działać?
5 lip 2011 o 11:07
Wydaje się, że władze winne skorzystać z uprawnień płynących z rękojmi, aby zmusić wykonawcę tego układu torowego do usunięcia wady wybudowanego torowiska. Jeżeli tego nie zrobią to wykażą się skrajną niegospodarnością.
5 lip 2011 o 11:34
Pan burmistrz nie ma czasu na naszą sprawę, bo, jak można przeczytać w dzisiejszej „Gazecie Stołecznej”, właśnie żebrze do Sejmu, Senatu i Prezydenta RP o dofinansowanie projektu Gaju Pamięci na Ursynowie, który ma kosztować 3 mln zł!
A może by tak te 3 mln zł na dofinansowanie zdrowia mieszkańców?
6 lip 2011 o 10:05
Mam wrażenie, że plan Burmistrza i Metra jest następujący: „dezodoryzować” ile się da do września, potem zimniej, więc z górki, potem w 2012 znowu lekko „przydezodoryzować”, i tak dalej i tak dalej.
Dlaczego? Przecież działania bezpośrednio eliminujące problem to wyraźne przyznanie się do błędu, w tym wypadku współwinnym jest Sz. P. Burmistrz – zachowanie jego – jego odpowiedzi i reakcje to chowanie głowy w piasek i chęć przeżycia tych kilku lat we względnym spokoju. Ewidentny plan – „pudrowanie” rzeczywistości i branie wszystkich na wstrzymanie.
6 lip 2011 o 19:11
Mimo ulewnego deszczu przez cały dzień – śmierdzi dziś jakąś ohydną spalenizną… Jakie pudrowanie? Nie zauważam
9 lip 2011 o 15:06
brawo! brawo! brawo!!! bardzo się cieszę, że dalsze działania zostaną podjęte!! obawiałam się, że działalność stowarzyszenia umarła śmiercią naturalną!
9 lip 2011 o 22:14
dziś śmierdziało. :/ i to mocno, najpierw obok szkoły a potem już wszędzie, znowu akcja z zamykaniem okien masakra. a teren tej szkoły taki zatruty, że w życiu tam dziecka do przedszkola ani szkoły nie poślę. tam musi śmierdzieć i truć te dzieci non stop. a mój i tak ma już problemy z układem oddechowym i alergią.
biedne te dzieci które tam uczęszczają, bardzo mi ich żal. kiedyś to się odbije na ich zdrowiu na pewno.
12 lip 2011 o 22:14
No i znowu śmierdzi, w sypialni, w mieszkaniu capiło jak przyszliśmy, zamknęliśmy okna, ale wciąż daje się czuć odór kreozotu, głowa zaczyna mnie boleć. FATALNIE!
13 lip 2011 o 10:24
No wczoraj wieczorem chciałem otworzyć okna w sypialni i … Krezot:) niestety jest jak było. Kiedy moge podejść zeby podpisać sie pod petycją?
16 lip 2011 o 22:44
Wczoraj wieczorem wróciłam znad morza i stwierdziłam, że na Kabatach jest w tej chwili gorsze powietrze niż w Śródmieściu
Jutro znów stąd nawiewam, żyć się nie da.
Jaka petycja?
17 lip 2011 o 22:31
Śmierdzi znowu.
17 lip 2011 o 23:54
Nie rozumiem na co czeka Metro i M. St. Teraz jest chłodne lato a i tak powietrze na Kabatach jest duszące i śmierdzi chemią. Największy szok jak się wraca nawet z centrum Warszawy. Wystarczy, że przyjdą na dłużej upały i żadne „działania dezodorujące” nie pomogą. To może być w tym roku, za rok czy później, ale będzie na pewno. Jeśli któraś z osób winnych tej sytuacji liczy na to, że się sama jakoś rozwiąże to się przeliczy, bo my na pewno nie ustąpimy. Jedynym wyjściem jest droga sądowa i tak jak pisał Trzynasty Wojownik musimy złożyć pozwy po wakacjach. Myślę, że podobne kroki podejmą rodzice dzieci ze szkoły i przedszkola przy Wilczym Dole.
Jest nas dużo. Zebraliśmy 1.400 podpisów przeciwko zatruwaniu Kabat przez Metro, mamy badania powietrza, które możemy też powtórzyć. Każdy z nas może zaświadczyć o pogorszeniu zdrowia i warunków życia. Mamy dziesiątki artykułów w prasie, programy telewizyjne i radiowe. Nasza strona metronastruje.pl już wkrótce będzie miała rok a wciąż jest tak samo potrzebna i wciąż żyje.
19 lip 2011 o 15:30
mam to szczęście w nieszczęściu, że właśnie jestem chora i to aż tak że KOMPLETNIE nic nie czuję a więc smrodu też nie. z tym, że to już moja CZWARTA choroba od pół roku. wcześniej jeśli chorowałam to tak z raz na rok. i co może mi ktoś powie, że to nie od tego trującego, szkodliwego dla zdrowia smrodu tak często choruję? nic więcej się nie zmieniło w moim życiu oprócz tej zmory!
20 lip 2011 o 10:00
Ja od września chorowałam. W marcu zrobiłam testy na alergię, bo katar miałam chroniczny, okazało się że od zeszłego roku uczuliłam się na:
1) wiele rodzajów pyłków
2) białko pochodzenia zwierzęcego
3) pleśnie i grzyby
Jak dotąd wydałam już ponad 2000 zł na odczulanie siebie i… dziecka, które okazało się, że ma ten sam problem co ja. Końca odczulania niestety nie widać, bo substancji, które nam szkodzą – od zeszłego roku – jest multum. Ciekawa jestem, kto nam odda zdrowie i pieniądze.
29 lip 2011 o 21:43
Smierdzi dzisiaj przy mielczarskiego. Dobrze że wyjeżdżam.
31 lip 2011 o 22:09
Kochani!
Jutro mija rok od założenia przez naszego admina Michała Probulskiego strony metronastruje.pl.
Pamiętam pierwsze spotkanie mieszkańców 3 sierpnia – najpierw przy Wilczym Dole a potem w garażu, bo przegoniła nas burza. I zebrane „na gorąco” podpisy protestu i ogromną nadzieję, że razem damy radę. Pamiętam moją wdzięczność, że jest ktoś kto poświęca tyle czasu i pracy dla nas wszystkich.
Pamiętam ten szok i niedowierzanie, że można świadomie tak strasznie zatruć osiedle i rezerwat przyrody – skazać Bogu ducha winnych ludzi na duszenie się w domach przy zamkniętych oknach, na zamartwianie się o zdrowie dzieci, na pogorszenie zdrowia. Nasze pierwsze działania: złożenie listy z podpisami protestu najpierw w Metrze (gdzie nikt nie miał cywilnej odwagi, żeby z nami po prostu porozmawiać) a potem w Ratuszu. Kolejne pisma, maile, telefony do odpowiedzialnych instytucji, kolejne reportaże w radiu, telewizji i prasie.
Nigdy nie zapomnę sesji Rady Dzielnicy Ursynów z naszym udziałem. Raz na zawsze pozbyłam się resztek złudzeń co do polityków – bo oni pchają się nawet do władz samorządowych z ramienia jakiś plugawych partii a potem nie mamy z nich żadnego pożytku. To jest chyba jakiś nowy gatunek w przyrodzie albo jakaś mutacja czy coś takiego. Szkoda tylko że ta mutacja nie jest letalna, żeby sama natura ich potem eliminowała. No i proszę, doszłam przez nich do takiego stanu, że zaczynam komuś źle życzyć.
Na szczęście i dla równowagi w naturze wiem, że są inni ludzie. Wiem, że możemy na siebie liczyć: na naszego niestrudzonego i walecznego Pana Michała, na naszego niezawodnego i mężnego Trzynastego Wojownika, na naszego nieocenionego sąsiada Pana Krzysztofa, który sam szybko zorganizował wiarygodne badania skażonego powietrza, na wszystkie osoby zaangażowane w prace Stowarzyszenia i po prostu na was wszystkich moi drodzy Sąsiedzi.
Wiem, że jeszcze nie udało się nam zwyciężyć i pewnie czeka nas długa walka w sądach.
Ale wierzę w nasze zwycięstwo równie mocno jak rok temu a nawet mocniej. „To co niemożliwe jest pewne” to sekret wiary więc wierzę.
31 lip 2011 o 23:35
No dobrze, ale czy, u licha, coś się dzieje?
1 sie 2011 o 9:34
Dora, Stowarzyszenie działa cały czas. Rzeczywiście ostatnio zabrakło informacji i mogłaś się wkurzyć. Teraz wszyscy (no prawie) są na wakacjach, ale we wrześniu na pewno będzie spotkanie.
Też bym chciała, żeby wszystko poszło szybko, ale co poradzimy. W każdym razie nie siedzę i nie płaczę. Zbieram siły na potem, bo musimy iść do sądu.
Pozdrawiam,
Agnieszka
1 sie 2011 o 20:53
Agnieszko, dzięki za wiadomość. Nie było mnie tu parę tygodni, właśnie wróciłam i rozkoszuję się ostrym kabackim powietrzem
– więc rzeczywiście chodzę wkurzona i zastanawiam się już nad wyprowadzką… A tak lubiłam to miejsce
5 sie 2011 o 19:29
No dobrze. Większość jest na wakacjach. Ale zawieszę tu, co mnie gnębi, niech wisi.
To, co się dzieje z powietrzem obecnie, to jakiś absurd. Sypią chyba te dezodoranty, ale osiągają tylko tyle, że może nie śmierdzi, ale brak w ogóle wszelkich zapachów, co jest już nienaturalne, to jednak betka w stosunku do tego, że i tak czuje się jakiś paskudny posmak i ostrość tego powietrza, zupełnie nieznośną, dla mnie nie do wytrzymania. Zdaję sobie sprawę, że wiele mniej wrażliwych osób może tego nie odczuwać. Ale ja czuję i co więcej: mam wrażenie, że ta cała akcja-dezodoryzacja jest jak pudrowanie trupa, że może metro już nie smrodzi, ale dalej nas truje.
Jeżeli rzeczywiście w końcu udało się Panu Krzysztofowi zorganizować wiarygodne badania – tylko nie wiem, czy chodzi o nowe, czy dawne, do jakichś się dokładałam – i wyszło z nich rażące przekroczenie normy, to czy nie warto tego upublicznić i krzyczeć? Bo co nas czeka w sądzie? I o co w tym sądzie będziemy walczyć – o odszkodowania czy o likwidację problemu?
Tak więc: kiedy były robione te badania i co wykazują – może o tym warto tu napisać.
Pozdrawiam wszystkich Sąsiadów serdecznie.
6 sie 2011 o 23:18
Miałam na myśli dawne badania. Nowe pewnie są konieczne. Burmistrz mógłby się w końcu do nich dorzucić. Powietrze jest paskudne i często śmierdzi chemią np. dzisiaj aż przy Alei Kasztanowej znajomy odór. Cały czas czuć coś drażniącego drogi oddechowe, coś co powoduje „drapanie” w gardle i kaszel, łzawienie oczu, ból głowy. Wiele osób to odczuwa – nie tylko alergicy. Niektórzy mają dokumentację medyczną potwierdzającą pogorszenie zdrowia. Dwa czy trzy dni temu wieczorem trzeba było aż zamykać okna, ale i tak kreozot wcisnął się kratkami wentylacyjnymi i rano całe mieszkanie zatrute.
Projekt ustawy o przeciwdziałaniu uciążliwości zapachowej MOŚ był poddany konsultacjom społecznym. Przewiduje kary administracyjne dla trucicieli nawet do 1000 zł dziennie, ale ma wejść w życie dopiero 2 lata od publikacji.
Nie pamiętam czy o tym pisałam więc napiszę. Dostałam jakiś czas temu pismo z Metra, że w ramach gwarancji robót związanych z rozbudową głowicy zachodniej generalny wykonawca PRG Metro zlecił Politechnice Warszawskiej wykonanie badań uciążliwości zapachowej na terenie STP i sąsiadującym osiedlu mieszkaniowym. Mają na celu stwierdzenie poziomu uciążliwości i ewentualnej szkodliwości dla otaczającego terenu. Prowadzone są od 01.04. do 31.08.2011 r. Wyniki będą podane do publicznej wiadomości.
Tylko że nikt z osiedla o tych badaniach nie słyszał. Nie bardzo rozumiem gdzie i jak są przeprowadzane. Zerowa wiarygodność takich badań.
W sądzie będziemy walczyć zdecydowanie o likwidację problemu. Nie wiem czy o odszkodowania też, ale to pozostawiam wiedzy i doświadczeniu prawnika, który nam doradzi.
7 sie 2011 o 7:13
Czy coś się stało ze stroną? Mój komentarz chyba poszedł „w kosmos”…
10 sie 2011 o 19:03
Taki oto list dostałem z urzędu miasta:
Szanowny Panie,
W nawiązaniu do Pana maila informuję, że niezwłocznie po objęciu przeze mnie funkcji burmistrza tj. w dniu 17 stycznia br., a także ponownie w dniu 23 marca br. spotkałem się z Prezesem Metra Warszawskiego w celu omówienia m.in. kwestii uciążliwości odorowej znad STP Kabaty. Podczas spotkania Prezes Jerzy Lejk poinformował mnie, że podjął działania zmierzające do eliminacji ubiegłorocznych uciążliwości oraz zlecił profesjonalne badania poziomu uciążliwości i ewentualnej szkodliwości dla otaczającego terenu, których wyniki posłużą mu do ewentualnego podjęcia dalszych kroków. Szczegóły podjętych działań przedstawiam w piśmie, które otrzymaliśmy od Prezesa Metra Warszawskiego, a które przekazuję w załączniku. Jednocześnie informuję, że osobiście kilkukrotnie w ostatnich dniach wizytowałem rejon szkoły podstawowej przy ul. Wilczy Dół pod kątem zweryfikowania sygnałów o pojawiającym się odorze i ani razu nie stwierdziłem własnym powonieniem faktu występowania uciążliwości. Nie przesądza to oczywiście w żadnym stopniu o możliwości ich okresowego występowania. Korzystając z okazji pozwolę sobie na zadanie pytania, jakie są Pana i innych mieszkańców oczekiwania w stosunku do mojej osoby jeśli chodzi o działania, które mógłbym podjąć w tym temacie?
Z poważaniem,
Piotr Guział
Burmistrz Dzielnicy Ursynów
15 sie 2011 o 20:35
Gratuluję odpowiedzi od Burmistrza. Nie dostąpiłam zaszczytu konkretnej odpowiedzi, moje zgłoszenie do Urzędu zostało skierowane do Metra i … nic. Nie zadziałało nawet zobowiązanie Prezesa, przez Burmistrza, do przekazania Urzędowi udzielonej mi odpowiedzi.
Panu Burmistrzowi proponuję wieczorny spacer, po słonecznym ciepłym dniu, w okolicach szkoły, basenu. Ale to jest po godzinach urzędowania.
Moje oczekiwania od Burmistrza: realizacja uchwały z ubiegłego roku – o likwidacji podkładów. Myślę, że jest to nie tylko moje oczekiwanie, zwłaszcza, że w ub. roku wiele osób uwierzyło, że naprawdę chce nam pomóc. No cóż, kolejne obietnice będą przed wyborami.
15 sie 2011 o 21:20
Wczoraj około 21 -szej mocno śmierdziało przy Ciekavej i kościele. Dziś o tej samej porze już nie. Szkoda tylko, że kreozot nie wytruł komarów.
16 sie 2011 o 22:29
Na Mielczarskiego koło basenu śmierdzi dzisiaj… toaletą
Mam pytanie:
czy ktoś z Was w ciągu ostatniego roku czuł na Kabatach zapach lasu? Taki prawdziwy, jak kiedyś?!
18 sie 2011 o 23:48
Wczoraj między godz. 19 a 20 straszliwie śmierdziało na Mielczarskiego.
21 sie 2011 o 12:35
No właśnie to jest dla mnie potworne i jest prawdopodobnie skutkiem tego „pudrowania trupa”, czyli dezodorantów: nawet las nie pachnie. Koszmar, bo człowiek się czuje, jakby stracił powonienie – przecież ten las jest o dwa kroki i zawsze pachniał.
Chyba coraz więcej tego sypią, bo nie pachnie już w ogóle nic.
21 sie 2011 o 20:07
niestety znowu śmierdzi….
21 sie 2011 o 22:29
To prawda, dzisiaj na Mielczarskiego śmierdziało i to bardzo już o 18.00
22 sie 2011 o 20:55
Witajcie, mam pytanie: w którym miejscu Mielczarskiego śmierdzi? Co do zmysłu powonienia- ja od dawna nic już nie czuję, nawet, mam wrażenie, moje perfumy straciły jakikolwiek zapach. A las? Może to tylko filmowa, tekturowa dekoracja?
22 sie 2011 o 21:58
Wczoraj i dziś czuć kreozot na Mielczarskiego przy Ekologicznej. Szłam od Belgradzkiej i nawet tam po gorącym dniu wyraźnie śmierdziało. A do lasu muszę się wybrać, bo też już nie pamiętam jak zielono pachniał.
23 sie 2011 o 22:34
Dziś ok 20.30 śmierdziało bardzo wyraźnie między Kabackim Duktem a Skwerem Złotówki. Za Skwerem, w kierunku Mielczarskiego kreozotu już nie było czuć ale za to unosił się bardzo dziwny zapach, coś jak zapach z kanalizacji, ścieki, gnojówka. Myślę że ten dziwny zapach to właśnie dezodorant którego używa metro.
24 sie 2011 o 21:09
@Ona – właśnie ten smród toaletowy koło szkoły/ basenu mnie niepokoi od wielu tygodni. Hm…
niedobrze
29 sie 2011 o 15:25
mąż mówi, że wczoraj znowu śmierdziało kreozotem. ale ja nie mogę tego potwierdzić, straciłam węch bezapelacyjnie, od dwóch miesięcy nie czuję zupełnie nic. ciekawe na ile się do tego przyczyniły trujące opary, nigdy dotąd nic takiego mi się nie przydarzyło.
30 sie 2011 o 15:11
Potwierdzam, mąż miał rację. W niedzielę wieczorem Metro straciło czujność i przestało „pudrować” podkłady. Brak dezodorantu szybko przywrócił nam stary smród sprzed roku.
30 sie 2011 o 23:05
ja ostatnio czuję metro głównie w niedzielę…
1 wrz 2011 o 23:16
Dziś wieczór kreozot mocno śmierdział przy Mielczarskiego róg Ekologicznej. Chyba prezes nie ma już pieniędzy na dezodorant.
2 wrz 2011 o 11:31
HGW wypłaciła 170.000 zł nagród dla trzech szefów warszawskich spółek. Prezez Jerzy Lejek otrzymał 58.000 zł.
2 wrz 2011 o 20:32
Dzisiaj śmierdzi „po staremu” na potęgę.
Nie pudrują, nie dezodoryzują. Nie da się żyć. Zamykamy wszystkie okna. Koszmar.
2 wrz 2011 o 20:59
niestety, potwierdzam…a dizen nie byl w koncu taki upalny. Smierdzi, smierdzi, smierdzi..
Panie Michale-zrobmy spotaknie, prosze, zeby podsumowac dotychczasowe dzialania i dzialac DALEJ! Sciema metra,ze w tym roku nie bedzie czuc jest megasciema, co niestety powtierdzaja nasze nosy, nie tylko rozum-podklady kolejowe smierdza dziesiatki lat i zadne deozodaoranty ani tluczen tego nie zmienia.
Odnosnie oczekiwan w stosunku do Burmistrza- ciesze sie,ze odpisal, natomiast chcialabym,zeby nie tylko doprowadzic do likwidacji felernych i smierdzacych podkladow,ale tez przeprowadzic badnia -rzetelnie i badajace to co powinny ( a nie tak jak robil Sanepid-robil to co umial, a nie to co trzeba) i udowodnic ponad wszelka watpliwosc,ze te smrody nie truja..
3 wrz 2011 o 18:51
A czy ktoś nie ma może jakichś kontaktów na politechnice, żeby zorientować się, czy oprócz badań zapachu, które robi dla metra, nie może przeprowadzić innych badań związanych z oddziaływaniem kreozotu? Chocby przy okazji jakiejś pracy magisterskiej czy doktoratu. ktoś coś w końcu może konkretnego powie.
4 wrz 2011 o 12:44
Czy już słyszeliście o tym?
http://ec.europa.eu/polska/news/110727_kreozot_pl.htm
5 wrz 2011 o 16:42
Hej, czy jest tu jakiś admin w ogóle? Mój post z wczoraj z południa wciąż czeka na akceptację
18 wrz 2011 o 17:13
Komisja Europejska – Komunikat prasowy
Ochrona środowiska: zaostrzenie ograniczeń dotyczących przemysłowego zastosowania kreozotu
Bruksela, dnia 26 lipca 2011 r. – Surowe ograniczenia dotyczące przemysłowych zastosowań kreozotu, toksycznego związku chemicznego używanego przede wszystkim do impregnacji drewnianych podkładów kolejowych, słupów elektrycznych oraz ogrodzeń, wejdą w życie dnia 1 maja 2013 r. w następstwie zaostrzenia odnośnych przepisów przez Komisję Europejską. Kreozot ma działanie rakotwórcze – dlatego wprowadzenie tej substancji na rynek UE dopuszczone jest wyłącznie w przypadku, gdy firma otrzyma stosowne pozwolenie. Od 2003 r. nie mogą używać jej konsumenci.
Nowa decyzja Komisji, która zmienia dyrektywę w sprawie produktów biobójczych, została przyjęta po przeprowadzeniu analizy ryzyka dotyczącej wpływu kreozotu na zdrowie ludzi oraz na środowisko. Kreozot jest rakotwórczy pod każdą postacią; jeżeli drewno, które zostało zaimpregnowane kreozotem, wejdzie w bezpośredni kontakt z glebą lub wodą, powstają poważne zagrożenia dla środowiska.
Unijny komisarz ds. środowiska Janez Potočnik powiedział: „Przyjęta dziś decyzja przyczyni się do stworzenia bezpieczniejszego otoczenia dla nas wszystkich. W niektórych przypadkach kreozot nadal będzie stosowany, ale przyjęte ograniczenia gwarantują, że kwestia bezpieczeństwa będzie zawsze na pierwszym miejscu. Sektor przemysłu powinien zwiększyć swoje wysiłki mające na celu opracowanie opłacalnych i mniej szkodliwych dla środowiska alternatyw.”
Kreozot stosuje się do przemysłowej impregnacji drewna od ponad stu lat, jednak ostatnio wzrosły obawy związane z jego toksycznością. Kreozot składa się ze skomplikowanej mieszaniny setek różnych składników, w tym dwu- i wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych („WWA”), bardzo szkodliwych dla środowiska i stanowiących ogromne zagrożenie dla przyszłych pokoleń.
Drewniane podkłady kolejowe, impregnowane za pomocą kreozotu, są nadal powszechnie używane, szczególnie na obszarach wiejskich oraz w miejscach trudno dostępnych. Wiadomo również, że drewniane słupy elektryczne i telekomunikacyjne zostały zaimpregnowane tą substancją. Tak zabezpieczone drewno używa się również do produkcji ogrodzeń rolniczych i przemysłowych.
Analizy cyklu życia produktu pokazują, że w niektórych przypadkach nie jest możliwe zastosowanie alternatywnego rozwiązania. Dlatego też jeżeli nie istnieją mniej szkodliwe dla środowiska alternatywy, państwa członkowskie mogą zezwolić na wprowadzenie do obrotu produktów impregnowanych kreozotem. W takich przypadkach mają jednak zastosowanie rygorystyczne normy, w tym środki mające na celu ochronę pracowników przed narażeniem na działanie szkodliwych czynników podczas impregnowania drewna oraz posługiwania się nim. Konsultacje z zainteresowanymi stronami, stanowiące element procesu podejmowania decyzji, wykazały, że niektóre zastosowania kreozotu przynoszą znaczne korzyści społeczno-gospodarcze.
Kolejne kroki
Państwa członkowskie muszą przyjąć i opublikować przepisy krajowe zgodne z unijnym prawodawstwem najpóźniej do dnia 30 kwietnia 2012 r. Nowe prawo zacznie obowiązywać od dnia 1 maja 2013 r.
20 wrz 2011 o 12:17
Dokładnie to podlinkowałam 4 września – nie wiedziałam, że żaden admin tu nie zagląda
i nie przyszło mi do głowy po prostu skopiować treści…
Może by w związku z powyższym jakoś zintensyfikować działania?
20 wrz 2011 o 12:18
I w ogóle potwornie śmierdzi…
26 wrz 2011 o 23:32
Dzisiaj też było duuuuużo nieprzyjemnych wrażeń zapachowych pod Stacją Postojową Metra tuż pod… szkołą
28 wrz 2011 o 23:22
Pioruńsko śmierdzi na Mielczarskiego. Z dnia na dzień coraz gorzej.
29 wrz 2011 o 20:31
Dziś chyba tegoroczny rekord smrodu.
Badania uciążliwości zapachowej skończyły się w sierpniu.
A razem z badaniami skończyła się dezodoryzacja.
Oczywiście był to przypadek. Przecież nikt nie manipuluje wynikami badań.
29 wrz 2011 o 21:49
Potwierdzam, śmierdzi niesamowicie. I to każdego wieczoru.
W ubiegłą niedzielę śmierdziało koło basenu już o 9.00 rano!
22 sty 2012 o 14:23
Witam
Przymierzam się do zakupu mieszkania na Mielczarskiego ale po tym co przeczytałem, to chyba sobie odpuszczę…
Jak wygląda aktualny stan spraw?